- … ta za wysokie IQ pewnie ma!
- Ma Pani wysokie IQ?
- Nie wiem. Nikt mi nie mierzył.
- Bo szukam żony dla brata – przyznała się dziewczyna z głosem Himilsbacha. A działo się to wszystko na przystanku obok mojego rodzinnego osiedla. Nie od razu zauważyłam, że na przystanku pod wiatą siedzą trzy postaci i „piją, lulki palą”. Gdybym ich wcześniej zauważyła, nie weszłabym pod wiatę. Zakończeń takich spotkań może być kilka. Niekoniecznie przyjaznych. Wszak Kraków żulami stoi. Żule tu rządzą i są nietykalni. Bo gdybym sobie otworzyła Żywca na przystanku i paliła na ławce od razu dostałabym zjebkę i mandat, niekoniecznie w tej kolejności.
Udałam, że sprawdzam rozkład i z powodu ogólnego spadku ciśnienia musiałam koło nich usiąść. Zaraz obok dziewczyny, po której prawicy stał browar, potem siedział mężczyzna o wyglądzie żula i młody chłopak z bandażem na ręce.
- Ale ja nie szukam męża – odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Ostatnio mi się oświadczył kolega w knajpie, ale to inna opowieść. Ucieszył się, że chłopaki z Czarnogórą wygrali.
- No widzisz bracie. Za wysokie progi. Mówiłam ci...
Dziewczyna paliła dalej papierosa. Zajęła się komentowaniem kobiet siedzących pod przeciwległą wiatą przystanku przy okazji popijając Żywca z puszki. A ja zdążyłam zauważyć, że brat był całkiem niezły. Szczupły blondyn z brązowymi oczami. Mój typ. Widziałam w jego oczach rozczarowanie moja odmową. Gdyby go oddzielić od toksycznej rodzinki, może byłoby coś z niego ?
"Krótka historia moich kolejnych oświadczyn w życiu"
- Ma Pani wysokie IQ?
- Nie wiem. Nikt mi nie mierzył.
- Bo szukam żony dla brata – przyznała się dziewczyna z głosem Himilsbacha. A działo się to wszystko na przystanku obok mojego rodzinnego osiedla. Nie od razu zauważyłam, że na przystanku pod wiatą siedzą trzy postaci i „piją, lulki palą”. Gdybym ich wcześniej zauważyła, nie weszłabym pod wiatę. Zakończeń takich spotkań może być kilka. Niekoniecznie przyjaznych. Wszak Kraków żulami stoi. Żule tu rządzą i są nietykalni. Bo gdybym sobie otworzyła Żywca na przystanku i paliła na ławce od razu dostałabym zjebkę i mandat, niekoniecznie w tej kolejności.
Udałam, że sprawdzam rozkład i z powodu ogólnego spadku ciśnienia musiałam koło nich usiąść. Zaraz obok dziewczyny, po której prawicy stał browar, potem siedział mężczyzna o wyglądzie żula i młody chłopak z bandażem na ręce.
- Ale ja nie szukam męża – odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Ostatnio mi się oświadczył kolega w knajpie, ale to inna opowieść. Ucieszył się, że chłopaki z Czarnogórą wygrali.
- No widzisz bracie. Za wysokie progi. Mówiłam ci...
Dziewczyna paliła dalej papierosa. Zajęła się komentowaniem kobiet siedzących pod przeciwległą wiatą przystanku przy okazji popijając Żywca z puszki. A ja zdążyłam zauważyć, że brat był całkiem niezły. Szczupły blondyn z brązowymi oczami. Mój typ. Widziałam w jego oczach rozczarowanie moja odmową. Gdyby go oddzielić od toksycznej rodzinki, może byłoby coś z niego ?
"Krótka historia moich kolejnych oświadczyn w życiu"
Komentarze
Prześlij komentarz