Najgorzej, jest jak ktoś mnie zaskoczy pytaniem, czemu jestem sama. „a taka ładna dziewczyna ze mnie”. Brrr - wzdrygam się jak w zimie. Jak mężczyźnie na spotkaniu odpowiedzieć na to pytanie? Generalnie odpowiedź była prosta: Nikt mnie nie chce. Ale już tak nie odpowiadam, bo brzmi to trochę dziwacznie i zbyt usilnie skłania słuchacza, aby się bardziej zdziwił albo przez grzeczność zaprzeczył. A nie o to mi chodzi. Nie chodzi mi też o to, że aż tak bardzo źle o sobie myślę. (Bo już staram się tego nie robić). Mam kompleksy odkąd pamiętam, ale doszłam do wniosku, że trzeba wreszcie zacząć się lubić. Gorzej jest z pokonaniem nieśmiałości, ale to inna opowieść. W ramach teorii, że wszystko, co mówisz o sobie, nabiera kształtów realnych, staram się nie mówić o sobie źle. Jest to trudne, ale możliwe. Z miłością jest tak, że czekam, aż On mnie znajdzie. Ponieważ nie lubię latać za kimś. Nakłaniać, przekonywać, używać forteli lub innych damskich sztuczek, aby go omamić. Ma mnie poznać, zach...