- … ta za wysokie IQ pewnie ma! - Ma Pani wysokie IQ? - Nie wiem. Nikt mi nie mierzył. - Bo szukam żony dla brata – przyznała się dziewczyna z głosem Himilsbacha. A działo się to wszystko na przystanku obok mojego rodzinnego osiedla. Nie od razu zauważyłam, że na przystanku pod wiatą siedzą trzy postaci i „piją, lulki palą”. Gdybym ich wcześniej zauważyła, nie weszłabym pod wiatę. Zakończeń takich spotkań może być kilka. Niekoniecznie przyjaznych. Wszak Kraków żulami stoi. Żule tu rządzą i są nietykalni. Bo gdybym sobie otworzyła Żywca na przystanku i paliła na ławce od razu dostałabym zjebkę i mandat, niekoniecznie w tej kolejności. Udałam, że sprawdzam rozkład i z powodu ogólnego spadku ciśnienia musiałam koło nich usiąść. Zaraz obok dziewczyny, po której prawicy stał browar, potem siedział mężczyzna o wyglądzie żula i młody chłopak z bandażem na ręce. - Ale ja nie szukam męża – odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Ostatnio mi się oświadczył kolega w knajpie, ale to inna opowieść. Uci...